Ustawa platformowa w Polsce: kiedy kontrakt B2B w IT zostanie uznany za umowę o pracę

Polska przygotowuje ustawę o pracy za pośrednictwem platform cyfrowych, która może wpłynąć na działanie serwisów takich jak Glovo, Uber i Bolt, a potencjalnie także usług IT, w których zadania wykonawcom przydziela i ocenia algorytm. Projekt opracowało Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (MRPiPS), aby wdrożyć dyrektywę (UE) 2024/2831 w sprawie poprawy warunków pracy za pośrednictwem platform internetowych.

Projekt pisano z myślą o kurierach i kierowcach z aplikacji, jednak ministerstwo wprost wymienia wśród adresatów ustawy tłumaczy, a definicja platformy w projekcie jest na tyle szeroka, że potencjalnie może objąć platformy freelancerskie, serwisy etykietowania danych dla AI i część specjalistów IT pracujących na B2B.

Na razie to tylko projekt: konsultacje publiczne zakończyły się 25 sierpnia 2026 r. Następnie projekt ma przyjąć Rada Ministrów, co zaplanowano na IV kwartał 2026 r., a większość przepisów wejdzie w życie po upływie miesiąca od dnia ogłoszenia. Polska musi wdrożyć dyrektywę do 2 grudnia 2026 r., więc parlament ma niewiele czasu, a brzmienie przepisów może się jeszcze zmienić.

Czego wymaga dyrektywa, aby poprawić warunki pracy na platformach

Dyrektywę przyjęto 23 października 2024 r. Składa się z dwóch dużych bloków: statusu osób pracujących za pośrednictwem platform oraz kontroli nad algorytmami, które tą pracą zarządzają. Ponadto dyrektywa nakłada na platformy obowiązki w zakresie przejrzystości wobec organów państwa.

Za cyfrową platformę pracy dyrektywa uznaje usługę, która:

  1. jest świadczona, przynajmniej częściowo, na odległość za pomocą środków elektronicznych, np. strony internetowej lub aplikacji mobilnej;
  2. jest świadczona na żądanie odbiorcy usługi;
  3. obejmuje, jako niezbędny i zasadniczy element, organizację odpłatnej pracy wykonywanej przez osoby fizyczne, niezależnie od tego, czy praca jest wykonywana online, czy w określonym miejscu;
  4. wykorzystuje zautomatyzowane systemy monitorowania lub podejmowania decyzji.

Dyrektywa ma zastosowanie tylko wtedy, gdy usługa spełnia wszystkie cztery warunki jednocześnie. Obejmuje aplikacje do dostawy jedzenia i zakupów (Glovo, Wolt), serwisy przewozu osób (Uber, Bolt), usługi domowe na zamówienie (sprzątanie, drobne naprawy) oraz platformy mikrozadań, na których algorytm przydziela zadania z zakresu etykietowania danych lub testowania.

Motywy dyrektywy wyjaśniają, że definicja nie obejmuje serwisów, które jedynie kojarzą wykonawcę ze zleceniodawcą (publikują ogłoszenia, pokazują listę dostępnych specjalistów) i później nie ingerują w pracę. Dlatego tablice ogłoszeń pobierające prowizję co do zasady nie podlegają dyrektywie.

Dyrektywa zobowiązuje państwa członkowskie do wprowadzenia procedur, które pozwalają sprawdzić, czy osoba pracująca na platformie nie pozostaje faktycznie w stosunku pracy.

Dyrektywa wprowadza domniemanie stosunku pracy: umowę między platformą a wykonawcą uważa się za umowę o pracę, jeżeli stwierdzono fakty wskazujące na kontrolę i kierownictwo (ang. control and direction). Co należy przez to rozumieć, określają prawo krajowe, układy zbiorowe i praktyka, z uwzględnieniem orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości UE. Zamkniętego katalogu przesłanek dyrektywa nie zawiera.

Drugim ważnym aspektem jest prymat faktów. Stosunek pracy ustala się przede wszystkim na podstawie tego, jak praca jest faktycznie wykonywana, w tym z uwzględnieniem sposobu, w jaki platforma wykorzystuje zautomatyzowane systemy monitorowania i podejmowania decyzji. Nazwa nadana umowie przez strony (umowa zlecenia czy umowa o dzieło zamiast umowy o pracę) nie ma znaczenia. Jeżeli stosunek pracy zostanie ustalony, prawo krajowe musi jasno wskazać, kto ponosi obowiązki pracodawcy: sama platforma, pośrednik czy oba te podmioty.

Ciężar obalenia domniemania spoczywa na platformie: będzie ona musiała udowodnić, że stosunek nie jest stosunkiem pracy w świetle tego samego prawa krajowego. Wykonawca może wszcząć postępowanie o przekwalifikowanie swojej umowy na umowę o pracę, a jeżeli inspekcja pracy podejrzewa błędną kwalifikację, sama wszczyna kontrolę lub postępowanie w sprawie przekwalifikowania.

Dyrektywa przewiduje cezurę czasową: w przypadku umów zawartych przed 2 grudnia 2026 r. i trwających w tym dniu domniemanie działa wyłącznie za okres od tej daty. Do wcześniejszego okresu opisana wyżej procedura nie ma zastosowania.

Wcześniejszy projekt Komisji Europejskiej z 2021 r. zawierał zamknięty katalog pięciu kryteriów, ale katalog ten nie trafił do ostatecznego tekstu. Dlatego przesłanki, które cytują obecnie media (obowiązkowy grafik, sankcje za odmowę przyjęcia zleceń, zakaz podwykonawstwa i pracy dla innych), pozostają wskazówkami z poprzedniej wersji i z orzecznictwa, a nie zatwierdzoną listą.

W praktyce dyrektywa odsyła do prawa krajowego i lokalnej praktyki, wyznaczając jedynie ogólne ramy, zatem pojęcie kierownictwa i kontroli będzie kształtowane przez polskie ustawodawstwo i orzecznictwo, a także praktykę Państwowej Inspekcji Pracy (PIP).

Druga połowa dyrektywy dotyczy algorytmów cyfrowej platformy pracy i obejmuje wszystkich wykonawców, zarówno pracowników, jak i osoby współpracujące na zasadach B2B. Platforma nie może przetwarzać danych o stanie emocjonalnym i psychicznym człowieka, jego prywatnej korespondencji ani danych spoza czasu pracy. Wykonawców trzeba informować o zautomatyzowanych systemach, nad ich działaniem musi czuwać człowiek, a decyzję o ograniczeniu, zawieszeniu lub zamknięciu konta również może podjąć wyłącznie człowiek.

Co proponuje polski projekt

Zgodnie z polskim projektem ustawy, jeżeli wykonawca lub jego przedstawiciele na podstawie faktycznych okoliczności wykonywania pracy uprawdopodobnią, że platforma lub pośrednik sprawuje kierownictwo, w szczególności kontrolę, domniemywa się, że dana osoba pracuje na podstawie umowy o pracę.

Ministerstwo przyznaje w uzasadnieniu, że polskie prawo pracy dotąd nie znało takiej instytucji. Projekt nie zmienia definicji stosunku pracy z art. 22 Kodeksu pracy i przedstawia domniemanie (osoba pracuje na podstawie umowy o pracę, chyba że platforma udowodni co innego) jako ułatwienie procesowe. Zgodnie z art. 11 projektu stosuje się je we wszystkich postępowaniach administracyjnych i sądowych w sprawie ustalenia istnienia stosunku pracy, z wyjątkiem spraw karnych, podatkowych i z zakresu ubezpieczeń społecznych.

Na domniemanie będą mogli powołać się sam wykonawca, jego przedstawiciele oraz inspektorzy pracy. Jeżeli inicjatywa wyszła od przedstawiciela wykonawcy, wykonawca jest o tym zawiadamiany.

Procedura w Państwowej Inspekcji Pracy (PIP) wygląda następująco:

  1. Wykonawca składa wniosek do PIP albo inspekcja z własnej inicjatywy kontroluje platformę.
  2. Jeżeli fakty uprawdopodabniają istnienie stosunku pracy, okręgowy inspektor pracy wszczyna postępowanie i zawiadamia o tym platformę oraz wykonawcę.
  3. Platforma lub pośrednik ma 14 dni od otrzymania zawiadomienia na obalenie domniemania.
  4. Jeżeli w ciągu 14 dni domniemanie nie zostanie obalone albo strona zrzeknie się tego prawa, inspektor wydaje decyzję stwierdzającą istnienie stosunku pracy. Decyzja działa na przyszłość, a za okres przeszły inspektor wnosi powództwo do sądu na rzecz pracownika.

Wszczęcie takiego postępowania przerywa bieg przedawnienia roszczeń ze stosunku pracy. Projekt wprowadza również solidarną odpowiedzialność platformy i pośredników, np. partnerów flotowych w serwisach przewozu osób, za pośrednictwem których rozliczają się kierowcy.

Najbardziej kontrowersyjne są przepisy przejściowe. Zgodnie z projektem domniemanie obejmuje także umowy obowiązujące w dniu wejścia ustawy w życie, za okresy od 2 grudnia 2026 r. Organizacje pracodawców krytykowały w konsultacjach nieostrą definicję platformy, zbyt łatwe uruchamianie domniemania i krótki termin na jego obalenie.

Reforma PIP w zakresie przekwalifikowania umów już działa

Projekt ustawy dotyczy przede wszystkim kurierów, kierowców i innych wykonawców, którzy pracują za pośrednictwem serwisów internetowych. Dla większości specjalistów IT na B2B ważniejsza jest reforma PIP, która już obowiązuje. Od 8 lipca 2026 r. obowiązują zmiany w ustawie o Państwowej Inspekcji Pracy: okręgowy inspektor pracy może w drodze decyzji uznać umowę zlecenia lub kontrakt B2B za umowę o pracę, bez udziału sądu i bez powództwa samego wykonawcy.

W ciągu pierwszych pięciu tygodni inspekcja przeprowadziła ponad 100 kontroli i wydała 121 nakazów ustalenia istnienia stosunku pracy. Jak działa ten mechanizm, jak zaskarżyć decyzję i które modele współpracy wytrzymują kontrolę, szczegółowo omówiliśmy w artykule „B2B czy umowa o pracę w Polsce: co zmieniło się dla firm IT od 8 lipca 2026 r.”. Ministra pracy wyjaśniała, że kolejność wybrano świadomie: bez mechanizmu administracyjnego domniemanie dla platform działałoby tylko w sądzie, a kurierzy rzadko kiedy tam docierają.

W efekcie funkcjonują dwa tryby. W trybie ogólnym inspektor sam zbiera dowody w oparciu o przesłanki z art. 22 Kodeksu pracy: praca pod kierownictwem pracodawcy, w miejscu i czasie przez niego wyznaczonym, za wynagrodzeniem. W przypadku platform poprzeczka jest niższa: wykonawcy wystarczy uprawdopodobnić kierownictwo i kontrolę, a obalić domniemanie musi platforma. Projekt nie przeszkadza inspekcji przejść do trybu ogólnego, jeśli tryb platformowy nie zadziała.

Kogo w IT to dotyczy

Granicę wyznacza to, kto faktycznie zarządza pracą. Im więcej decyzji o cenie, zadaniach i dostępie do zleceń podejmuje algorytm serwisu, tym bliżej mu do tego, co reguluje ustawa. Typowe modele wyglądają następująco:

Model Ustawa platformowa Gdzie leży główne ryzyko
Platforma freelancerska: zleceniodawca i wykonawca sami uzgadniają cenę i terminy, serwis pobiera prowizję i przechowuje opinie Raczej nie, jeśli serwis jedynie kojarzy strony Szara strefa, gdy algorytm rankingowy faktycznie decyduje, komu przypadną zlecenia
Serwis sam przydziela zadania, ustala wynagrodzenie, automatycznie sprawdza jakość i odłącza za niską ocenę (etykietowanie danych i trenowanie AI, crowdtesting, tłumaczenia, moderacja) Wysokie prawdopodobieństwo Kontrola PIP i ustalenie istnienia stosunku pracy w trybie uproszczonym, co może pociągnąć za sobą przeliczenie podatków i składek na ubezpieczenia społeczne
Firma IT lub outstaffer, wykonawca na B2B pracuje w zespole klienta Co do zasady nie W tym przypadku zastosowanie ustawy platformowej jest mało prawdopodobne, a główne ryzyko stanowią reforma PIP i ogólne kryteria z art. 22 Kodeksu pracy
Zagraniczna platforma, wykonawcy pracują z Polski Tak, jeśli praca jest wykonywana w UE, niezależnie od miejsca rejestracji platformy Te same, a do tego kwestie prawa właściwego i jurysdykcji
Wykonawca pracuje przez pośrednika (agencja, partner flotowy) Tak, pośrednik również jest objęty Solidarna odpowiedzialność platformy i pośrednika

Szeroki zakres regulacji niepokoi też ekspertów. Część z nich uważa definicję pracy platformowej w projekcie za zbyt szeroką i widzi w niej pierwszy krok w stronę domniemania stosunku pracy dla całego rynku. Inni eksperci zwracają uwagę, że elementy kontroli i zależności nieuchronnie występują w każdej relacji handlowej, dlatego nowe kryteria kierownictwa platformowego zagrażają legalnym umowom B2B i umowom zlecenia w sektorze IT.

Od zaległych składek ZUS po utratę IP Box: czym grozi przekwalifikowanie B2B

Decyzja inspektora ustala stosunek pracy na przyszłość, a o okresie przeszłym rozstrzyga sąd na podstawie powództwa inspektora.

Na koszty platformy składają się zaległe składki na ubezpieczenia społeczne w ZUS i na ubezpieczenie zdrowotne, zaliczki na podatek dochodowy, które jako pracodawca powinna była pobierać, ekwiwalent za niewykorzystany urlop i inne świadczenia na rzecz pracownika. Samo domniemanie nie ma zastosowania w sprawach podatkowych i ubezpieczeniowych, jednak art. 19 projektu daje ZUS i organom podatkowym gotową podstawę do określenia zaległości. Dalej wchodzą w grę zwykłe gwarancje pracownicze: minimalne wynagrodzenie, wynagrodzenie za nadgodziny, urlop, okres wypowiedzenia, ochrona przed zwolnieniem.

Dla samego wykonawcy przekwalifikowanie jest często niekorzystne. Na B2B informatyk płaci zazwyczaj ryczałt 12% albo podatek liniowy w połączeniu z IP Box 5% i sam decyduje, ile i kiedy pracuje, natomiast na umowie o pracę, przy tym samym koszcie dla zleceniodawcy, kwota netto „na rękę” będzie wyraźnie niższa. Ponadto organy podatkowe i ZUS mogą przeliczyć podatki i składki, a zasadność zastosowanych ulg trzeba będzie oceniać odrębnie w każdym przypadku.

Co robić już teraz

Ustawa nie została jeszcze uchwalona, ale może zostać przyjęta do końca 2026 r. Aby z wyprzedzeniem przygotować się na jej wejście w życie, platformy i firmy, które pozyskują wykonawców przez aplikacje, powinny do końca roku:

  • zestawić swój serwis z warunkami dyrektywy;
  • sprawdzić faktyczną praktykę, a nie tylko treść umowy: kto ustala cenę i zadania, co się dzieje po odmowie przyjęcia zlecenia, czy można wyznaczyć zastępstwo i pracować dla konkurencji;
  • zawczasu zgromadzić dowody samodzielności wykonawców: logi odmów przyjęcia zadań, dane o pracy dla innych zleceniodawców, swobodny wybór czasu pracy;
  • jeśli platforma korzysta z AI, sprawdzić udział człowieka w podejmowaniu decyzji o blokowaniu kont i rozwiązywaniu umów z wykonawcami;
  • zaktualizować informacje przekazywane wykonawcom o zautomatyzowanych systemach i przeprowadzić ocenę skutków dla ochrony danych (DPIA);
  • zrewidować umowy z pośrednikami pod kątem solidarnej odpowiedzialności.

Warszawskie biuro REVERA współpracuje z firmami IT, studiami gier i platformami technologicznymi. Sprawdzamy modele współpracy z wykonawcami pod kątem zgodności z projektem i reformą PIP, przygotowujemy dokumentację do kontroli inspekcji i reprezentujemy klientów w sporach o status wykonawców.

Write to us










    Send request